Jak to się zaczęło?
Mój dziadek był stolarzem, ojciec budowlańcem dlatego postanowiłem iść w ich ślady i zostałem… artystą. Moim marzeniem było, aby o meblach, które wychodzą z mojej pracowni mówiono „dzieła sztuki”. Praca z drewnem początkowo była jedynie sposobem spędzania wolnego czasu. Im dłużej jednak pracowałem z drewnem, tym moja miłość do niego stawała się czymś więcej. Swoją pasją zaraziłem żonę i od tego momentu stolarstwo artystyczne stało się naszym sposobem na życie. Stare drewno jest niewdzięczne, trudne do obróbki, wymaga pracy i wysiłku. Wszystko to jednak sprawia, że jest wyjątkowe. Poświęcając mu czas i obdarzając je uczuciem odkrywamy jego wyjątkowość i ukryte piękno.